IoT w obronności: „Internet rzeczy wojskowych” od kuchni

Internet zaczął się jako projekt obronny. W latach 70. i 80. DARPA zbudowała ARPANET, aby utrzymać przy życiu amerykańskie dowodzenie i łączność pod groźbą wojny nuklearnej, a do 1989 roku protokoły nazewnictwa i adresowania, które stały się World Wide Web, zamieniły ten wojskowy eksperyment w sieć, którą reszta z nas dziś uważa za coś oczywistego.

Łączność IoT przez sieć komórkową / Technologia obronna / Wojskowe IoT | 21 lipca 2026
Wojskowy dron obserwacyjny lecący o zachodzie słońca, z sygnałem łączności IoT, ilustrujący bezpieczne sieci bezprzewodowe wykorzystywane w operacjach obronnych.
Pół wieku później trend ten zmienił kierunek. Internet rzeczy (IoT) – technologia, której kształt w dużej mierze wyznaczyły gadżety konsumenckie i czujniki przemysłowe – powraca do świata obronności, z którego się wywodzi, i pojawia się pod nową nazwą: Internet rzeczy wojskowych (IoMT).

Dla dostawcy usług łączności, takiego jak Com4, ta cykliczność jest warta uwagi. Te same elementy składowe, które wdrażamy w inteligentnych sieciach energetycznych, flotach logistycznych i połączonych fabrykach – bezpieczna tożsamość kart SIM, zdalne zarządzanie urządzeniami, niezawodny zasięg w wielu sieciach – są obecnie dokładnie tymi możliwościami, których organizacje obronne i rządowe potrzebują do modernizacji baz, ochrony łańcuchów dostaw oraz utrzymania sieci czujników w trybie online w miejscach, gdzie łączność zawsze stanowiła najtrudniejszy problem do rozwiązania.

W niniejszym artykule przyjrzymy się, czym właściwie jest IoT w sektorze obronnym, dlaczego planiści wojskowi i instytucje UE inwestują w niego właśnie teraz oraz co musi oznaczać „bezpieczna, odporna łączność”, gdy środowisko po drugiej stronie karty SIM to nie magazyn ani farma wiatrowa, lecz wysunięta baza operacyjna, wybrzeże lub obszar miejski będący przedmiotem walk.

Czym jest Internet rzeczy w wojskowości (IoMT)?

Internet rzeczy w sektorze obronnym to specyficzna dla sektora obronnego ewolucja konsumenckiego i przemysłowego Internetu rzeczy: sieć czujników, urządzeń noszonych, pojazdów, dronów i systemów dowodzenia, które nieustannie gromadzą dane, udostępniają je i podejmują działania na ich podstawie, zapewniając dowódcom wojskowym świadomość sytuacyjną w czasie rzeczywistym. Badacze i agencje obronne używają również ściśle powiązanych terminów, takich jak Internet rzeczy na polu bitwy (IoBT) oraz Internet rzeczy w obronności (DIoT), w zależności od tego, czy nacisk kładziony jest na operacje taktyczne, infrastrukturę bazową, czy też szerszy system połączonych zdolności.

Koncepcja ta opiera się bezpośrednio na pomysłach, które programy badań i technologii (R&T) w dziedzinie obronności realizowały od początku XXI wieku, kiedy to w ramach wojenności sieciocentrycznej (Network Centric Warfare) i zdolności sieciowych (Network Enabled Capability – NEC) po raz pierwszy zaczęto traktować żołnierzy, pojazdy i platformy jako węzły w sieci, a nie jako odizolowane jednostki. Zmieniła się skala. Podczas gdy NEC łączyło stosunkowo niewiele platform o wysokiej wartości, obronną sieć IoT ma na celu połączenie tysięcy, a potencjalnie milionów niedrogich czujników i urządzeń w domenach lądowej, morskiej, powietrznej, kosmicznej i cybernetycznej, przy czym większość z nich skoncentrowana jest tam, gdzie spodziewane są przyszłe konflikty: w gęstych, nieprzewidywalnych środowiskach miejskich.

Soldier in tactical gear monitoring biometric and environmental sensors via IoT connectivity on a rugged handheld device, defence battlefield setting.

Dlaczego sektor obronny inwestuje teraz w łączność IoT

Trzy czynniki współdziałają, aby przenieść IoT w sektorze obronnym z etapu pilotażowych projektów badawczych do budżetów zakupowych.
  • Wydatki na obronność gwałtownie rosną, a łączność stanowi część tych kosztów. Szacuje się, że w 2025 r. państwa członkowskie UE wydały na obronność 418 mld euro, costanowi wzrost o 20% w porównaniu z rokiem poprzednim, a prognozuje się, że w 2026 r. wydatki te osiągną 454 mld euro, czyli około 2,4% PKB. Same wydatki na zakup sprzętu wzrosły o 26% w ujęciu rok do roku, osiągając poziom 115 mld euro, a wydatki na badania i rozwój w sektorze obronnym mają wzrosnąć do około 20 mld euro w 2026 r.
  • Rynek ten znacznie wykroczył poza etap prototypów koncepcyjnych. Analitycy szacują obecnie wartość globalnego rynku „Internetu rzeczy w sektorze wojskowym” na około 37 mld dolarów w 2025 r., a do 2035 r. ma on wzrosnąć do ponad 134 mld dolarów przy średnim rocznym tempie wzrostu powyżej 13%. Szacuje się, że szerszy rynek IoT w sektorze obronnym wzrośnie z około 86 mld dolarów w 2026 r. do 165 mld dolarów do 2034 r. Prognozuje się, że w tym okresie najszybszy wzrost odnotuje Europa.
  • Wojna miejska zmienia wymagania. Dokumenty dotyczące planowania wojskowego, w tym prognoza armii amerykańskiej „Winning in a Complex World” („Zwycięstwo w złożonym świecie”), wskazują, że przyszłe konflikty będą się koncentrować w miastach, a nie na otwartym terenie. To właśnie w takim środowisku prawidłowo wdrożona łączność IoT sprawdza się najlepiej.
  • Zróżnicowanie bez wspólnego standardu. W kontekście obronności czujniki, urządzenia radiowe i starsze systemy pochodzące od różnych dostawców, służb, a nawet państw sojuszniczych muszą współpracować ze sobą, często tymczasowo korzystając z sieci i infrastruktury cywilnej, której nie są właścicielami, takiej jak komercyjny zasięg sieci komórkowej w spornym megamiastie.
  • Z góry zaprojektowane jako wrogie. Sieci obronne muszą zakładać istnienie inteligentnego przeciwnika, który aktywnie próbuje zakłócać, sfałszować, podsłuchiwać lub przejąć kontrolę nad siecią, a także wprowadzać w błąd ludzi analizujących jej dane poprzez dezinformację.
  • Czas reakcji i odporność mają kluczowe znaczenie dla misji, a nie są jedynie wskaźnikami KPI. Opóźnienie między wykryciem zagrożenia a podjęciem działania może decydować o wyniku misji, a sieci przesyłające dane priorytetowe, w tym informacje o stanie zdrowia, nie mogą nigdy ulec całkowitej awarii.
  • Luki w łączności nadal ograniczają możliwości wdrożeniowe. Niewiarygodny sygnał bezprzewodowy w odległych lub spornych lokalizacjach nadal ogranicza wybór urządzeń, które faktycznie można wykorzystać w terenie, co przypomina, że odporna łączność wielościeżkowa – łącząca sieci komórkowe i satelitarne – z automatycznym przełączaniem awaryjnym nie jest w kontekście obronnym funkcją dodatkową, lecz podstawowym wymogiem.
  • Konfiguracja kart eSIM i eUICC zgodnych ze standardem GSMA. Com4 był pierwszym operatorem IoT w Europie, który wdrożył zarządzanie abonamentami eUICC i eSIM zgodne ze standardem GSMA, umożliwiające zdalne i bezpieczne konfigurowanie, aktualizowanie oraz dezaktywowanie urządzeń bez konieczności fizycznego dostępu do sprzętu rozmieszczonego w odległych lub trudno dostępnych lokalizacjach.
  • Prywatny APN i izolacja oparta na VPN. Oddzielenie ruchu urządzeń od publicznej sieci internetowej za pomocą prywatnego punktu dostępowego (APN), z tunelami VPN lub IPsec nałożonymi na ten punkt, jest podstawowym wymogiem dla każdego wdrożenia, w którym poufność danych i segmentacja sieci mają rzeczywiste znaczenie.
  • Globalny zasięg w wielu sieciach z automatycznym przełączaniem awaryjnym. Dostęp do ponad 950 sieci operatorów w 190 krajach oznacza, że podłączone zasoby – czy to czujnik graniczny, kontener logistyczny, czy odległy obiekt – nie są uzależnione od zasięgu jednego operatora.
  • Łączność satelitarna dla lokalizacji poza zasięgiem sieci i obszarów o ograniczonym dostępie. Zarządzana łączność satelitarna LEO w połączeniu z rezerwowym łączem komórkowym zapewnia komunikację zdalnych lub morskich zasobów nawet tam, gdzie sieci naziemne nie docierają lub nie są niezawodne.
  • Uwierzytelnianie oparte na kartach SIM oraz szyfrowanie typu end-to-end, zgodne z wytycznymi GSMA dotyczącymi bezpieczeństwa IoT, dzięki czemu każde urządzenie w sieci jest jednoznacznie identyfikowalne, a jego ruch jest chroniony podczas przesyłania.
  • Scentralizowane zarządzanie cyklem życia urządzeń, zapewniające operatorom wgląd w czasie rzeczywistym i zdalną kontrolę nad potencjalnie tysiącami rozproszonych urządzeń z jednej platformy – bezpośrednia odpowiedź na problem „dostępności poznawczej”, o którym mówią badacze zajmujący się IoT w sektorze obronnym: ludzie są w stanie przetworzyć tylko ograniczoną ilość surowych danych z czujników, więc filtrowaniem musi zająć się sieć.

IoT-Connectivity-in-Defence-4

Od ARMS do AUWB-MN: jak ewoluował IoT w sektorze obronnym

Internet rzeczy w sektorze obronnym nie pojawił się z dnia na dzień. Projekt ARMS („HUGE Network Wireless Connectivity for Autonomous Remote Multi-Sensing Systems”) z 2007 r., realizowany przez Europejską Agencję Obrony, był jedną z najwcześniejszych prób zastosowania sieci wieloczujnikowych w wojskowych systemach C4ISTAR (dowództwo, kontrola, łączność, informatyka, wywiad, nadzór, namierzanie celów i rozpoznanie). Zidentyfikowano w nim lukę w zdolnościach, która do dziś napędza inwestycje: brak ciągłego, całodobowego nadzoru na obszarach miejskich i rozległych terenach odległych.

Luka ta doprowadziła do powstania MEDUSA – wspólnego programu inwestycyjnego EDA, który dostosował cywilną architekturę IoT do łączenia danych z RPAS (zdalnie pilotowanych statków powietrznych), bezzałogowych pojazdów naziemnych oraz węzłów czujnikowych noszonych przez żołnierzy w celu uzyskania jednolitego obrazu sytuacji. W ramach kolejnego projektu, WINLAS, bada się obecnie, jak duże sieci heterogenicznych czujników zachowują się w specyficznych warunkach walki w terenie miejskim, gdzie urządzenia muszą być małe, mobilne, samoorganizujące się i wystarczająco odporne, aby nadal funkcjonować nawet w przypadku uszkodzenia lub zniszczenia części sieci.

Równolegle realizowany jest własny program NATO. Poza obszarem lądowym i powietrznym konsorcjum pod przewodnictwem firmy Saab pracuje nad projektem Allied Underwater Battlespace Mission Network, którego celem jest zademonstrowanie wspólnej cyfrowej infrastruktury szkieletowej dla pojazdów podwodnych i czujników podczas ćwiczeń REPMUS w 2026 r. – w istocie jest to „internet” dla podwodnej przestrzeni bojowej. W Stanach Zjednoczonych program „Internet of Battlefield Things Collaborative Research Alliance” prowadzony przez Laboratorium Badawcze Armii (Army Research Laboratory) oraz program DARPA „Ocean of Things”, w ramach którego rozmieszczono niedrogie pływające boje czujnikowe w celu zapewnienia stałej świadomości sytuacji na morzu, wykazują ten sam schemat: wykorzystanie zasad działania Internetu rzeczy (IoT) i dostosowanie ich do środowiska, w którym aktywnie próbuje się je zakłócać, sfałszować lub zniszczyć.

Gdzie łączność IoT w obronności przynosi korzyści

Inteligentne, zrównoważone bazy wojskowe

Nie każde zastosowanie IoT w obronności ma charakter taktyczny. Coraz większa część uzasadnienia inwestycyjnego dotyczy zarządzania bazami wojskowymi w sposób, w jaki dobrze zarządzane inteligentne miasto zarządza swoją infrastrukturą. Łącząc systemy oświetlenia, klimatyzacji, energii, wody i bezpieczeństwa w jednym panelu kontrolnym, organizacje obronne mogą wykrywać nieefektywności niewidoczne w odizolowanych systemach, budynki pobierające energię przez całą dobę bez obecności użytkowników lub powolny wyciek objawiający się jako niewyjaśniony skok zużycia wody.

Precedens w sektorze cywilnym jest dobrze ugruntowany. Wdrożenie przez Radę Miasta Aberdeen inteligentnego oświetlenia ulicznego opartego na IoT, obejmującego ponad 37 000 punktów, pozwoliło zmniejszyć zużycie energii na oświetlenie uliczne o ponad 50%, zaoszczędzić miastu około 1,5 miliona funtów rocznie oraz ograniczyć emisję dwutlenku węgla o 7 500 ton CO₂ rocznie. Zastosowanie tej samej logiki do kompleksu wojskowego składającego się z dziesiątek budynków sprawia, że połączenie redukcji kosztów, postępu w zakresie zrównoważonego rozwoju oraz poprawy warunków życia personelu staje się prawdziwym argumentem strategicznym, a nie tylko miłym dodatkiem w zarządzaniu obiektami.

ISR i sieci czujników

Wywiad, nadzór, namierzanie celów i rozpoznanie (ISTAR) pozostają klasycznym przykładem zastosowania IoT w obronności: sieci czujników naziemnych, dronów i kamer, które zapewniają dowódcom ciągłą świadomość sytuacyjną w strefie konfliktu bez konieczności fizycznego patrolowania każdego kilometra kwadratowego przez żołnierza. Wyzwanie związane z łącznością jest tu niezwykle wymagające – czujniki muszą być małe, energooszczędne, odporne na zakłócenia i zdolne do dalszego nadawania nawet wtedy, gdy część sieci jest uszkodzona.

Logistyka, śledzenie zasobów i konserwacja predykcyjna

Wojskowe łańcuchy logistyczne coraz bardziej przypominają komercyjne łańcuchy dostaw pod względem wykorzystania połączonych systemów śledzenia, monitorowania stanu i konserwacji predykcyjnej, z tą różnicą, że w przypadku przestojów stawka jest wyższa, a wymagania dotyczące zabezpieczeń przed manipulacją i bezpiecznej identyfikacji urządzeń są znacznie większe. Śledzenie sprzętu i dostaw, telematyka pojazdów oraz monitorowanie stanu floty są konsekwentnie wymieniane jako jedne z najbardziej dojrzałych i najmniej ryzykownych punktów wejścia do wdrażania IoT w sektorze obronnym.

„Połączony żołnierz”

Programy takie jak inicjatywa „Żołnierz połączony” armii amerykańskiej integrują radiostacje szerokopasmowe, biosensory i systemy noszone na ciele ze standardowym wyposażeniem, zamieniając każdą osobę w węzeł sieciowy, który może udostępniać dane dotyczące stanu fizjologicznego, lokalizacji i misji pobliskim pojazdom, samolotom i stanowiskom dowodzenia. Jest to najwyraźniejszy przykład tezy o „Internecie rzeczy na polu bitwy”: przeniesienie fizycznego i psychicznego obciążenia związanego z gromadzeniem informacji z żołnierza na sieć zaprojektowaną do wykrywania, uczenia się i działania w jego imieniu.

Overhead view of a technician configuring a military drone's onboard IoT sensors, with icons for drone connectivity, AR/smart-goggle interface, and ground-vehicle telemetry alongside.

Najtrudniejsza część: dlaczego łączność w sektorze obronnym to nie tylko komercyjny Internet rzeczy w mundurze

Każdy z tych przypadków użycia napotyka tę samą przeszkodę: środowiska obronne podważają założenia, na których opiera się komercjalna łączność IoT.

Czego bezpieczna, zarządzana łączność musi zapewnić w zastosowaniach rządowych i związanych z obronnością

Com4 nie jest integratorem systemów uzbrojenia, a niniejszy artykuł nie ma na celu przedstawiania firmy w tej roli. Jednak warstwa łączności leżąca u podstaw IoT w sektorze obronnym, infrastruktury bazowej, logistyki, monitorowania odległych obiektów, krytycznej infrastruktury krajowej oraz obiektów rządowych jest właśnie tą warstwą, w której wyspecjalizowany partner w zakresie łączności IoT wnosi największą wartość dodaną i która ściśle odpowiada możliwościom stworzonym z myślą o wymagających środowiskach komercyjnych i przemysłowych:

Najlepsze praktyki dla organizacji rządowych i z sektora obronnego wdrażających łączność IoT

Organizacje oceniające łączność IoT dla infrastruktury obronnej lub powiązanej z obronnością powinny traktować kilka zasad jako niepodlegające negocjacjom. W przypadku wszelkich operacji związanych z danymi wrażliwymi należy stosować dedykowaną, szyfrowaną łączność (prywatny APN, VPN, IPsec) zamiast sieci publicznych lub kart SIM klasy konsumenckiej. Od samego początku należy zapewnić odporność opartą na wielu ścieżkach – łączność komórkową z przełączaniem awaryjnym na satelitę – zamiast traktować to jako modernizację. Należy nalegać na zdalne, bezprzewodowe zarządzanie urządzeniami, aby zainfekowane lub przestarzałe urządzenia można było zaktualizować lub dezaktywować bez konieczności fizycznej wizyty. Należy segmentować sieci tak, aby naruszenie bezpieczeństwa w jednym klastrze czujników nie mogło rozprzestrzenić się w kierunku systemów podstawowych. Należy również uwzględnić heterogeniczność: decyzje dotyczące zakupów powinny faworyzować partnerów zapewniających łączność, których platformy są niezależne od operatorów i oparte na standardach (eSIM, iSIM, SGP.32), a nie ograniczone do jednego dostawcy sieci lub sprzętu.

Internet wraca do domu

Kierunek, w którym zmierza ta technologia, charakteryzuje się pewną symetrią. Internet został stworzony przez naukowców z sektora obronnego, aby przetrwać kryzys, a następnie przekazany światu; IoT zostało stworzone przez fabryki, miasta i gospodarstwa domowe na całym świecie, a teraz wraca do sektora obronnego. To, co łączy obie epoki, to ten sam podstawowy wymóg: sieć, która pozostaje niezawodna, bezpieczna i użyteczna wtedy, gdy ma to największe znaczenie.

Dla organizacji obronnych i rządowych badających możliwości łączności IoT w bazach, logistyce, infrastrukturze zdalnej lub sieciach czujników wymóg ten opiera się na tych samych podstawach, które komercyjny IoT udoskonalał przez dwie dekady: bezpieczna tożsamość, odporny zasięg wielosieciowy, możliwość zdalnego zarządzania oraz szyfrowanie wbudowane w projekt. Firma Com4 poświęciła ten czas na stworzenie właśnie takiego stosu rozwiązań dla wymagających, rozproszonych i zorientowanych na bezpieczeństwo wdrożeń.

Częste pytania: łączność IoT w obronności

Co to jest Internet Rzeczy Wojskowych (IoMT)?

Internet Rzeczy Wojskowych to zastosowanie technologii IoT – połączonych czujników, urządzeń ubieralnych, pojazdów, dronów i systemów dowodzenia – w operacjach wojskowych i obronnych. Zapewnia dowódcom ciągłą świadomość sytuacyjną dzięki temu, że połączone w sieć urządzenia zbierają, udostępniają i wykorzystują dane w czasie rzeczywistym. Powiązane pojęcia obejmują Internet Rzeczy Pola Walki (IoBT) oraz IoT Obronne (DIoT).

Czym różni się IoT obronne od komercyjnego IoT?

IoT obronne musi działać w warunkach wrogich: zakłócanie sygnału, spoofing, podsłuch i cyberataki są tu założeniem, a nie wyjątkiem. Musi też radzić sobie ze znacznie większą różnorodnością urządzeń i dostawców, działać przy rygorystycznych wymogach czasowych, gdzie opóźnienia mogą wpływać na wynik misji, oraz pozostawać użyteczne w odległych lub spornych lokalizacjach, gdzie zasięg sieci komercyjnych jest niepewny lub go brak.

Jak duży jest rynek IoT obronnego?

Szacunki wskazują, że globalny rynek Internetu Rzeczy Wojskowych wyniósł w 2025 roku około 37 miliardów dolarów, a do 2035 roku ma wzrosnąć do ponad 134 miliardów dolarów. Szerszy rynek IoT w obronności ma natomiast wzrosnąć z około 86 miliardów dolarów w 2026 roku do 165 miliardów dolarów do 2034 roku, przy czym Europa prognozowana jest jako najszybciej rozwijający się region.

Jakie są główne zastosowania IoT w obronności?

Do najczęstszych zastosowań należą sieci ISR i czujników zapewniające świadomość sytuacyjną, inteligentne zarządzanie bazami wojskowymi (energia, woda, oświetlenie i bezpieczeństwo), logistyka i śledzenie sprzętu, konserwacja predykcyjna, systemy dla żołnierza przyszłości oraz morskie lub podwodne sieci czujników, takie jak prace NATO nad podwodną siecią pola walki.

Jakie możliwości łączności są najważniejsze we wdrożeniach IoT w obronności i administracji rządowej?

Bezpieczne, zgodne ze standardem GSMA aprowizjonowanie eSIM/eUICC, prywatny APN i izolacja sieci oparta na VPN, globalny zasięg wielosieciowy z automatycznym przełączaniem awaryjnym, łączność satelitarna dla lokalizacji poza zasięgiem sieci naziemnych, uwierzytelnianie i szyfrowanie oparte na karcie SIM oraz scentralizowane zdalne zarządzanie urządzeniami to podstawowe wymagania dla każdej warstwy łączności obsługującej wrażliwą lub krytyczną dla misji infrastrukturę.

Czy Com4 zapewnia łączność dla sieci obronnych i wojskowych?

Com4 jest wyspecjalizowanym dostawcą łączności IoT obsługującym zastosowania w administracji rządowej, infrastrukturze krytycznej oraz obszarach powiązanych z obronnością, w tym zarządzanie obiektami bazowymi, logistykę oraz monitoring zdalnych lokalizacji i zasobów, oferując bezpieczne, zgodne ze standardem GSMA rozwiązania eSIM, izolację sieci prywatnej oraz odporność wspieraną łącznością satelitarną. Com4 nie jest integratorem systemów uzbrojenia; naszą rolą jest zapewnienie bezpiecznej warstwy łączności leżącej u podstaw tych wdrożeń.

Northern-light-sky
ZACZNIJ JUŻ DZIŚ

Bądź na bieżąco z Com4 i branżą IoT